Ładnie w Domu - Konserwatorium · dom · wnętrza · ogród · rośliny 52.2°N 21.0°E № 31/26 · 29 lipca 2026
Ogród

5 roślin, które zakwitną w cieniu - byliny i krzewy do trudnych zakątków ogrodu

Nie wiesz, co posadzić w cieniu? Poznaj 5 roślin, które pięknie zakwitną bez słońca i odmienią trudne zakątki Twojego ogrodu.

19 min czytania
Close-up of vibrant coleus leaves showcasing striking purple and green colors.
Ryc. - Ogród

Cień to nie wyrok - jak przestać walczyć z brakiem słońca i zacząć z niego korzystać

Znasz to uczucie, gdy patrzysz na fragment ogrodu pod koronami starych drzew i myślisz: „tu nic nie urośnie”? Większość z nas na starcie popełnia ten sam błąd - traktuje cień jak problem do rozwiązania, a nie jak naturalne środowisko, które ma swój potencjał. Tymczasem miejsca zacienione, zamiast być ogrodową pustynią, mogą stać się najbardziej spokojną i dekoracyjną częścią posesji. Wystarczy przestać walczyć z brakiem bezpośredniego słońca i wybrać rośliny, które w takich warunkach czują się jak u siebie.

Podstawą są byliny leśne i okrywowe, które w naturze od wieków rosną pod okapem drzew. Funkia, czyli popularna hosta, to absolutny król cienia. Jej ogromne, często pstre liście rozwijają się w kępy, które potrafią wypełnić nawet najciemniejsze zakątki. Odmiany o liściach ciemnozielonych, ale też tych z żółtymi lub białymi obrzeżami, dają efekt, którego nie powstydzi się żaden słoneczny rabat. Do tego barwinek - roślina okrywowa, która zadusi chwasty i odwdzięczy się delikatnymi, niebieskimi kwiatostanami wiosną. I bluszcz, który jako pnącze poradzi sobie zarówno na ziemi, jak i na murze, tworząc gęstą, zieloną plamę przez cały sezon.

Klucz tkwi w zrozumieniu, że cień nie jest jednolity. Inaczej wygląda uprawa pod gęstymi koronami drzew iglastych, gdzie gleba jest sucha i kwaśna, a inaczej pod rozłożystymi liściastymi, gdzie wiosną jest jeszcze dość jasno, a latem robi się ciemno. W tym drugim przypadku masz szansę na rośliny cieniolubne kwitnące, takie jak tawułki czy parzydło leśne, które wypuszczają efektowne wiechy. Jeśli masz półcień, możesz śmiało sięgnąć po żurawki - ich liście mienią się odcieniami od limonki po głęboki fiolet. Pamiętaj tylko o glebie: w cieniu woda paruje wolniej, więc nie przesadzaj z podlewaniem, ale nie dopuść też do przesuszenia pod koronami starych drzew.

Nie daj się zwieść myśleniu, że brak słońca oznacza brak koloru. Rośliny cieniolubne o ozdobnych liściach, jak wspomniana hosta czy żurawka, potrafią rozświetlić ogród lepiej niż niejedna rabata kwiatowa. A jeśli dołożysz do tego paprocie, które swoją strukturą dodają lekkości, i runiankę japońską jako gęste, zimozielone tło, twój cień przestanie być wyrokiem. To przestrzeń, która wymaga spokojniejszego tempa - i to jest jej siła.

Zamiast trawnika w ciemnym kącie - 5 roślin okrywowych, które zastąpią męczącą darń

Ciemny kąt pod starym orzechem albo wąski pas między domem a płotem to miejsca, które wielu z nas odpuszcza. Próbujesz tam trawnik, ale mech i gołe plamy wyglądają gorzej niż ziemia. Prawda jest taka, że darń w głębokim cieniu nigdy nie będzie gęsta i zielona. Zamiast walczyć z naturą, postaw na byliny okrywowe, które nie tylko przetrwają w takich warunkach, ale stworzą dywan piękniejszy niż trawa.

Najlepszym wyborem na trudne, suche stanowiska pod koronami drzew jest bluszcz pospolity. To roślina, której ciemnozielone, skórzaste liście nie boją się nawet całkowitego zacienienia. Bluszcz nie kwitnie spektakularnie, ale za to jest wiecznie zielony i utrzymuje się bez problemu przez cały sezon. Jeśli szukasz czegoś, co zakwitnie wiosną, postaw na barwinek pospolity. Tworzy niskie, gęste kępy, a w maju pojawiają się na nim delikatne, niebieskie kwiaty. Barwinek jest wytrzymały, szybko się rozrasta i świetnie tłumi chwasty, co docenisz szczególnie w zapomnianych zakątkach ogrodu.

Dla tych, którzy wolą duże, dekoracyjne liście od drobnych kwiatostanów, idealna będzie funkia, czyli hosta. To prawdziwa królowa miejsc zacienionych. Jej odmiany różnią się wysokością i kolorem liści - od zielonych przez niebieskawe po żółtawe. Hosta nie wymaga dużo światła, a jej rozłożyste liście skutecznie przykrywają gołą glebę. W cieniu świetnie radzi sobie też runianka japońska, niska roślina okrywowa o zimozielonych, błyszczących liściach, która tworzy zwarte, gęste dywany i jest praktycznie bezobsługowa.

Pamiętaj tylko o jednym: sadząc te rośliny w cieniu pod drzewami, musisz im pomóc na starcie. Gleba w takich miejscach bywa sucha i wyjałowiona, bo koronami drzew zatrzymują wodę. Przed posadzeniem warto wymieszać ziemię z kompostem i regularnie podlewać nowe sadzonki przez pierwsze dwa sezony. Gdy się już przyjmą, nie będziesz musiał poświęcać im więcej uwagi niż trawnikowi, a efekt - gęsty, zielony dywan bez żółtych plam - wynagrodzi ci każdą chwilę pracy.

Kwitnący dywan w maju - Bergenia sercolistna, czyli beton na trudne stanowiska

Bergenia sercolistna, znana też jako serduszka, to prawdziwy twardziel wśród bylin cieniolubnych. Nie bez powodu ogrodnicy mówią na nią „beton” - wybaczy ci zapomniane podlewanie, ubogą glebę i nawet sąsiedztwo rosnących korzeni pod starymi drzewami. Jej największy atut? W maju, gdy inne miejsca zacienione wciąż są zielone i monotonne, bergenia wystrzela w górę grubymi, różowymi kwiatostanami. Kwiaty utrzymują się przez dobre trzy, cztery tygodnie, a potem scenę przejmują ogromne, skórzaste liście - ciemnozielone, błyszczące, ułożone w gęste kępy. Co ciekawe, jesienią, gdy temperatura spada, liście bergenii nabierają bordowego odcienia. To roślina, która daje efekt dekoracyjny przez cały sezon, nie wymagając przy tym żadnej specjalnej pielęgnacji.

Bergenię warto sadzić w półcieniu lub głębokim cieniu, pod koronami drzew, gdzie trawa nie chce rosnąć, a inne rośliny marnieją. Dobrze radzi sobie na glinianej, ciężkiej glebie, która latem szybko wysycha. Jeśli masz w ogrodzie miejsce, gdzie woda po deszczu długo stoi - też dasz radę, bo serduszka znosi okresowe zalewanie. Jej system korzeniowy jest płaski i rozłożysty, więc świetnie konkuruje z korzeniami brzóz czy klonów. W odróżnieniu od funkii, której ślimaki potrafią zjeść do gołej ziemi, bergenia jest dla nich niesmaczna. Nie musisz jej opryskiwać ani osłaniać. Wystarczy wiosną przyciąć stare, uschnięte liście, żeby zrobić miejsce dla nowych.

Zastanawiasz się, gdzie ją posadzić? Sprawdzi się jako roślina okrywowa w wieloletnich rabatach leśnych. Możesz nią obsadzić północną ścianę domu albo skarpę, która wiecznie się osypuje. W przeciwieństwie do barwinka, który płoży się nisko, bergenia tworzy zwarte, wyprostowane kępy o wysokości około 30-40 cm. Nie rozrasta się agresywnie - nie musisz się martwić, że zdominuje sąsiednie byliny. Jeśli chcesz uzyskać gęsty, kwitnący dywan w maju, sadź sadzonki co 30-40 cm. Po dwóch, trzech latach kępy zrosną się ze sobą, tworząc zwartą, zieloną plamę, która nie przepuści żadnego chwastu. To jedna z tych roślin, które po prostu działają - bez zbędnych ceregieli i codziennej uwagi.

A close-up of vibrant green hosta leaves highlighting natural textures and patterns.
Zdjęcie: Natalya Sh

Letnie fajerwerki bez słońca - Tawułka Arendsa i jej puszyste wiechy

Tawułka Arendsa to jedna z tych bylin, które potrafią całkowicie zmienić charakter ogrodu, nawet jeśli większość dnia spędzasz w cieniu. Jej puszyste, pierzaste kwiatostany przypominają kolorowe obłoki unoszące się nad ziemią. Kwitnie od czerwca do sierpnia, a w zależności od odmiany możesz wybierać pomiędzy odcieniami bieli, różu, łososiowego, czerwieni i fioletu. To roślina, która nie potrzebuje pełnego słońca, by zachwycać - wręcz przeciwnie, w miejscach mocno nasłonecznionych szybko więdnie i traci kolor. Idealnie sprawdzi się pod koronami drzew, w półcieniu lub na stanowiskach, gdzie inne kwiaty po prostu nie dają rady.

Tawułka nie jest wymagająca, ale ma jeden konkretny kaprys - potrzebuje stale wilgotnej gleby. Jeśli posadzisz ją w suchym cieniu pod starym bukiem czy grabem, szybko zobaczysz, jak brzegi liści brunatnieją, a kwiatostany stają się mizerne. Dlatego warto przed sadzeniem wymieszać ziemię z kompostem i torfem, a w upalne lato podlewać ją regularnie, nawet codziennie. Roślina tworzy zwarte kępy dorastające do 60-120 cm wysokości, więc sadź ją w grupach po 3-5 sztuk - wtedy efekt jest naprawdę spektakularny. Świetnie komponuje się z funkiami, paprociami i żurawkami, tworząc warstwową, leśną kompozycję.

Co ważne, tawułka Arendsa jest byliną wieloletnią i odporną na mróz. Nie musisz wykopywać jej na zimę ani okrywać agrowłókniną. Wystarczy jesienią przyciąć zaschnięte pędy tuż przy ziemi, a wiosną roślina odbije od korzeni. Jeśli po kilku latach zauważysz, że kwitnie słabiej, to znak, że kępa się zagęściła - podziel ją wczesną wiosną lub po kwitnieniu i posadź w nowym miejscu. Dzięki temu przez lata będziesz cieszyć się tymi puszystymi wiechami, które ożywiają każdy zacieniony zakątek ogrodu.

Jesienny show, gdy reszta ogrodu już zasypia - dlaczego Anemone hupehensis to mistrzyni półcienia

Jesienny ogród często kojarzy się z wygasającymi kolorami i powolnym przygotowaniem do zimowego snu. Większość bylin kończy już kwitnienie, a te, które dopiero zaczynały latem, dawno straciły swój urok. Wtedy właśnie, w miejscach, gdzie słońce zagląda tylko przez kilka godzin dziennie, swoją premierę ma zawilec japoński, a konkretnie odmiana Anemone hupehensis. To roślina, która dosłownie rozświetla półcień, gdy inne gatunki już dawno oddały pałeczkę. W przeciwieństwie do funkii czy bluszczu, które ceni się przede wszystkim za liście, ten zawilec stawia na efektowne kwiatostany. Delikatne, pięciopłatkowe kwiaty w odcieniach różu i bieli unoszą się na długich, sztywnych łodygach nad kępami ciemnozielonych, klapowanych liści. Tworzą wrażenie lekkości, jakby unosiły się w powietrzu, co jest rzadkością wśród roślin cieniolubnych, które często bywają masywne i ciężkie w formie.

Kluczem do sukcesu jest znalezienie dla niej stanowiska z rozproszonym światłem. Nie sprawdzi się w głębokim cieniu pod koronami drzew iglastych ani w pełnym słońcu, gdzie jej liście szybko się przypalą. Idealne miejsce to strefa pod koronami drzew liściastych, które przepuszczają poranne lub wieczorne promienie, albo rabata od wschodniej strony domu. Gleba powinna być żyzna, próchnicza i stale lekko wilgotna, ale bez zastoju wody. Jeśli posadzisz ją w suchym cieniu pod płotem, będzie rosła słabo i kwitła oszczędnie. Warto poświęcić chwilę na przygotowanie podłoża z dodatkiem kompostu, bo odwdzięczy się obfitym kwitnieniem od sierpnia aż do października. W przeciwieństwie do barwinka, który jest rośliną okrywową i szybko się rozrasta, Anemone hupehensis tworzy zwarte kępy, które z czasem powiększają się, ale nie są ekspansywne. To sprawia, że świetnie nadaje się do towarzystwa innym bylinom leśnym, na przykład paprociom czy żurawkom, tworząc spójną kompozycję na cały sezon.

Pielęgnacja sprowadza się do minimum. Po przekwitnięciu nie ścinaj łodyg od razu do ziemi, bo nasiona mogą same się wysiać i dać nowe, młode rośliny. Jeśli wolisz kontrolować zagęszczenie, usuń przekwitłe kwiatostany, zanim zawiążą nasiona. Na zimę warto okryć korzenie warstwą kory lub suchych liści, szczególnie w pierwszym roku po sadzeniu. To nie jest kapryśna roślina, ale wymaga cierpliwości - w pełni rozwinie się dopiero po dwóch, trzech sezonach. Wtedy jednak stanie się prawdziwą ozdobą jesiennego ogrodu, gdy większość roślin cieniolubnych skupia się już tylko na zielonych liściach. Anemone hupehensis udowadnia, że cień wcale nie musi oznaczać końca sezonu kwiatowego, a wręcz przeciwnie - może być początkiem najbardziej spektakularnego show.

Krzew, który pachnie i wybacza błędy - Wawrzynek wilczełyko do cienistego przedogródka

Wawrzynek wilczełyko to krzew, który w ogrodzie robi furorę wczesną wiosną, gdy reszta roślin dopiero się budzi. Jego kwiaty pojawiają się już w marcu, zanim rozwiną się liście, i roznoszą intensywny, słodki zapach, który czuć z kilku metrów. To nie jest roślina dla każdego, bo wszystkie jej części są silnie trujące, ale jeśli szukasz czegoś do miejsca pod koronami drzew, gdzie słońce zagląda tylko rano lub w ogóle, wawrzynek sprawdzi się znakomicie. Nie wymaga żyznej gleby ani regularnego podlewania, a jedyne, czego nie znosi, to przesadzanie. Posadzony od razu na docelowe stanowisko w półcieniu lub cieniu, potrafie rosnąć w jednym miejscu przez kilkadziesiąt lat.

W przeciwieństwie do popularnych funkii czy barwinka, które tworzą kępy liści albo dywany okrywowe, wawrzynek to niewielki krzew dorastający do metra wysokości. Jego ciemnozielone, skórzaste liście pozostają dekoracyjne przez cały sezon, a po kwitnieniu zawiązuje czerwone, błyszczące owoce. To one przyciągają wzrok, gdy hosty dopiero wypuszczają pierwsze liście, a bluszcz wciąż jest jeszcze szary po zimie. Wawrzynek świetnie komponuje się w przedogródku od północnej strony domu, gdzie inne ozdobne rośliny cieniolubne często marnieją z braku światła.

Pielęgnacja sprowadza się do usuwania przekwitłych kwiatostanów, jeśli nie chcesz, by rozsiewał się sam. Uważaj tylko na dzieci i zwierzęta - czerwone jagody wyglądają kusząco, ale są silnie trujące. Jeśli jednak nie masz w ogrodzie małych odkrywców, wawrzynek wilczełyko to jeden z niewielu krzewów, który da ci spektakularne kwitnienie w cieniu bez żadnej chemii ani skomplikowanej uprawy. Wystarczy mu kawałek ziemi pod drzewami, odrobina cierpliwości przy sadzeniu i zapomnisz o nim na lata.

Byliny, które nie potrzebują twojego podziwu - zestaw sadź-i-zapomnij na lata

Funkia, czyli popularna hosta, to absolutny fundament każdego zacienionego zakątka. Jej ogromne, często pstre liście potrafią rozświetlić nawet najciemniejsze miejsce pod koronami drzew, gdzie inne rośliny po prostu wegetują. To nie jest kwiat, który rzuca się w oczy od razu - hosta buduje swoją obecność powoli, rozrastając się w gęste kępy, które z roku na rok stają się tylko bardziej okazałe. Jeśli szukasz byliny, która sama poradzi sobie z suchym cieniem pod starym klonem i nie będzie wymagała twojego ciągłego doglądania, postaw na odmiany o ciemnozielonych, grubych liściach, takie jak ‘Patriot’ czy ‘Francee’. One nie potrzebują słońca, by wyglądać dekoracyjnie przez cały sezon - ich ozdobą jest struktura i kolor, a nie kapryśne kwitnienie.

Zupełnie inną filozofię ma barwinek, który działa jak zielony dywan. Tam, gdzie słońce zagląda tylko rano, on tworzy gęste, zimozielone runo, a wiosną obsypuje się drobnymi, niebieskimi kwiatami. To roślina okrywowa, która skutecznie zagłusza chwasty, więc nie musisz walczyć z pokrzywami w cienistych zakątkach ogrodu. Sadzisz go raz, a on sam się rozrasta, płożąc się po ziemi i zapuszczając korzenie w każdym wolnym fragmencie gleby. Barwinek nie ma wielkich wymagań - wystarczy mu przeciętna ziemia i odrobina wilgoci, a odwdzięczy się soczystą zielenią nawet tam, gdzie trawa dawno by uschła.

Jeśli natomiast marzy ci się pionowy akcent w cieniu, postaw na bluszcz pospolity. To nie jest typowa roślina rabatowa - on pnie się po ścianach, pniach drzew i płotach, tworząc ciemnozielone, błyszczące ściany. Bluszcz to mistrz przetrwania w miejscach zacienionych, gdzie inne pnącza chorują z braku światła. Jest wieloletni, odporny na mrozy i nie wymaga praktycznie żadnej pielęgnacji poza ewentualnym przycinaniem, gdy zacznie zachodzić na okna. W zestawieniu z hostami i barwinkiem tworzy kompletną kompozycję na lata: niskie runo, średnie kępy i pionowa zieleń. Wszystkie te gatunki łączy jedno - nie potrzebują twojego podziwu ani codziennej uwagi. Wystarczy je posadzić raz, w odpowiednim miejscu, a resztą zajmie się natura.

Nie tylko kwiaty - liście, które rozjaśnią ciemny zakątek lepiej niż latarnia

Ciemny kąt pod starym orzechem, wąskie przejście między budynkami albo miejsce, gdzie słońce zagląda tylko przez chwilę. Większość roślin traktuje takie warunki jak wyrok - słabną, wyciągają się, nie kwitną. Ale jest cała grupa gatunków, które właśnie w cieniu czują się jak u siebie. I nie chodzi tu o kwiaty, które zazwyczaj w takich miejscach zawodzą, tylko o liście. One potrafią zrobić więcej niż niejedna róża.

Funkia, czyli popularna hosta, to mistrzyni cienia. Jej ogromne, często pstre liście rozświetlają mrok lepiej niż reflektor. Masz do wyboru odmiany od miniatur po giganty, od zieleni po błękit i żółć. Posadź kilka kęp obok siebie - im więcej liści, tym jaśniej się robi. A do tego barwinek, który zimą nie gubi liści i tworzy gęste, ciemnozielone dywany. Nie wymaga niczego poza odrobiną wilgoci i cierpliwością, by się rozrosnąć. Jeśli szukasz czegoś wyższego, postaw na bluszcz pospolity. Puść go po pniu drzewa albo po ścianie - jego skórzaste, ciemnozielone liście są dekoracyjne przez cały sezon i nie boją się nawet głębokiego cienia pod koronami drzew.

Są też byliny leśne, które w naturze rosną w runie. Paprocie o delikatnych, pierzastych liściach dodadzą lekkości. Tiarella, czyli pieniężnica, tworzy niskie kępy z liści przypominających klonowe, a wiosną wypuszcza delikatne kwiatostany. Pamiętaj tylko, że w cieniu gleba dłużej trzyma wilgoć i wolniej wysycha. To dobrze - mniej podlewasz, ale musisz uważać, by nie przelać. Ściółkuj korą, a rośliny odwdzięczą się bujnym wzrostem. Nie walcz z cieniem. Wykorzystaj jego siłę.

Twój pierwszy cień - gotowy plan nasadzeń na 3 metry kwadratowe

Rzadko który ogrodnik zaczyna planowanie od miejsca pod starym orzechem czy za północną ścianą domu. A szkoda, bo właśnie tam, gdzie inni widzą problem, ty możesz stworzyć kompozycję, która będzie ozdobą od wiosny do pierwszych przymrozków. Na trzech metrach kwadratowych w cieniu zmieścisz wszystko, czego potrzeba, żeby przekonać się, że rośliny cieniolubne to nie tylko bluszcz i paprocie.

Zacznij od fundamentu. Na środek wejdź hostę - nie byle jaką, tylko odmianę o żółto-zielonych liściach, która rozjaśni mrok. Posadź ją w kępie po trzy sztuki, a wokół rozłóż barwinek, który z czasem zasklepi ziemię ciemnozielonym dywanem. Barwinek to mistrz zacienienia - nie wymaga uwagi, a w maju obsypuje się drobnymi, niebieskimi kwiatami. Z tyłu, w najgłębszym cieniu, postaw bluszcz pospolity. Nie musisz go prowadzić po ścianie, wystarczy, że puścisz go po ziemi między hostami. Jego ciemnozielone, skórzaste liście będą kontrastować z miękkimi kępami funkii przez cały sezon.

Brakuje ci wysokości? W półcieniu, tam gdzie słońce zagląda tylko rano, wrzuć parę nasion tojadu lub naparstnicy. To rośliny dwuletnie, ale ich kwiatostany wznoszą się nawet na metr i robią wrażenie w każdym zacienionym zakątku. Pamiętaj tylko, żeby gleba była przepuszczalna i wilgotna - pod koronami drzew często bywa sucho, więc pierwsze lato będziesz podlewać regularnie. Gdy rośliny się przyjmą, pielęgnacja ograniczy się do wycinania przekwitłych kwiatostanów i ewentualnego dzielenia host co trzy, cztery lata. To gotowy plan na pierwszy krok do ogrodu, który nie potrzebuje słońca, żeby zachwycać.

Gdzie kupować, żeby nie przepłacić - sprawdzone szkółki z bylinami do cienia

Szkółki ogrodnicze i centra ogrodnicze często mają ogromne narzuty na byliny cieniolubne, zwłaszcza te modne jak hosty czy funkie. Za jedną kępę barwinka w markowym markecie zapłacisz nawet 30-40 zł, podczas gdy w sprawdzonej szkółce specjalistycznej dostaniesz tę samą roślinę za 10-15 zł, a do tego w lepszej kondycji. Różnica robi się jeszcze większa, gdy potrzebujesz kilkunastu sadzonek na obsadzenie miejsca pod koronami drzew.

Najlepszym źródłem są małe, rodzinne szkółki bylinowe, które specjalizują się w roślinach leśnych i okrywowych. Wiele z nich prowadzi sprzedaż wysyłkową, więc nie musisz jechać na drugi koniec Polski. Warto szukać tych, które podają konkretne informacje o wymaganiach - nie tylko o zacienieniu, ale też o typie gleby i docelowej wysokości. Dla przykładu, bluszcz pospolity i barwinek okrywowy to rośliny, które świetnie znoszą głęboki cień, ale różnią się tempem wzrostu i wymaganiami wilgotnościowymi. Dobra szkółka ci to wytłumaczy, zamiast wciskać przypadkową odmianę.

Nie pomijaj też lokalnych grup ogrodniczych w mediach społecznościowych. Ogrodnicy często dzielą się tam kontaktami do sprawdzonych hodowców, którzy sprzedają sadzonki z własnego ogrodu, często za grosze w porównaniu do cen sklepowych. Możesz trafić na kogoś, kto dzieli kępy funkii po podziale własnych roślin - za 5-10 zł dostaniesz silną, wieloletnią bylinę, która w sklepie kosztowałaby 50 zł. Pamiętaj tylko, żeby pytać o pochodzenie i czy roślina była uprawiana w cieniu, bo te z nasłonecznionych rabat mogą gorzej się przyjąć w twoim ogrodzie.

Ostatnia rada: unikaj kupowania bylin cieniolubnych w okresie pełni kwitnienia, gdy są najdroższe. Lepiej polować na wiosenne wyprzedaże w szkółkach lub sadzić je późnym latem, gdy ceny spadają, a rośliny i tak zdążą się ukorzenić przed zimą. Wtedy za te same pieniądze kupisz trzy razy więcej ozdobnych liści i kwiatostanów, które przez cały sezon będą zdobić twoje zacienione zakątki.

Hanna Wiśniewska
O autorce

Hanna Wiśniewska

Projektantka wnętrz i ogrodniczka - łączy projektowanie z praktyką ogrodową, by dom rósł razem z roślinami.

Poznaj pracownię